Jak czyta się wyniki testu MMPI‑2?
Pacjenci często wyobrażają sobie, że po teście dostają wydruk z listą skal i strzałkami w górę albo w dół, a psycholog po prostu odczytuje, co jest „nie tak”. W rzeczywistości interpretacja MMPI-2 wygląda zupełnie inaczej i zajmuje mi zwykle kilka godzin pracy nad jednym protokołem, zanim powstanie gotowa opinia.
Wyniki T — co to właściwie znaczy
Surowa liczba punktów na danej skali sama w sobie niewiele mówi. Dlatego wyniki przelicza się na tzw. wyniki T — skalę, w której średni wynik w populacji odniesienia wynosi 50, a odchylenie standardowe 10. Dzięki temu można porównywać wyniki między różnymi skalami, mimo że mają one różną liczbę pytań i różny rozkład odpowiedzi.
Przyjęta w praktyce klinicznej granica to T = 65. Wynik poniżej tej wartości traktuje się jako mieszczący się w normie, powyżej — jako klinicznie istotny. To jednak nie jest sztywna reguła — w praktyce patrzy się też na wyniki graniczne (60–65) w kontekście całego profilu.
Dlaczego pojedyncza skala nic nie mówi
Największy błąd, jaki można popełnić przy czytaniu wyników MMPI-2, to traktowanie każdej skali osobno. Sam podwyższony wynik na skali D (depresja) może oznaczać wiele różnych rzeczy — od epizodu depresyjnego, przez chwilowy kryzys sytuacyjny, po zwykłe zmęczenie w okresie badania. Dopiero zestawienie z innymi skalami pozwala odróżnić te scenariusze.
W praktyce pracuje się z tzw. kodem profilu — dwiema lub trzema najwyżej podwyższonymi skalami klinicznymi, czytanymi razem. Kombinacja Pd i Ma (psychopatia + hipomania) sugeruje impulsywność połączoną z podwyższoną energią. Ta sama skala Pd, ale w połączeniu z Pt (psychastenia), daje zupełnie inny obraz — konfliktowość i bunt przeciw normom, ale przeżywane z dużym wewnętrznym napięciem.
Zanim w ogóle spojrzę na skale kliniczne
Pierwsze, co sprawdzam w każdym protokole, to nie skale kliniczne, tylko skale kontrolne — L, F i K. Jeśli wskazują na nieszczerość, niedbałe odpowiadanie albo próbę stworzenia lepszego wrażenia, cały profil kliniczny trzeba czytać z dużą ostrożnością albo w ogóle uznać go za niewiarygodny.
→ Dokładnie opisuję ten mechanizm w osobnym artykule: Skale kontrolne i wiarygodność testu MMPI-2
Co właściwie znajduje się w pisemnej opinii
Opinia, którą przygotowuję po badaniu, nie jest wydrukiem z programu komputerowego. Owszem, korzystam z oprogramowania, które przelicza surowe wyniki na skalę T i generuje wstępny profil — ale sama interpretacja to praca, której żaden program nie zrobi za psychologa.
Typowa opinia zawiera dane z wywiadu, opis samego przebiegu badania, omówienie konfiguracji skal klinicznych w odniesieniu do tego, co pacjent zgłaszał podczas wywiadu, oraz wnioski i zalecenia. Dobra opinia łączy liczby z kontekstem: nie pisze się w niej „skala D = 72”, tylko wyjaśnia się, co ten wynik oznacza dla konkretnej osoby.
Zdarza się, że wynik testu koryguję na podstawie wywiadu — na przykład gdy podwyższona skala Sc (schizofrenia) wynika, jak się okazuje, z niedawnego traumatycznego przeżycia, a nie z zaburzeń myślenia.
Częsty błąd: czytanie wyników bez psychologa
Coraz częściej trafiam na pacjentów, którzy przed wizytą sami sprawdzili w internecie, co oznacza dana skala, i przyszli z gotową autodiagnozą. Rozumiem tę ciekawość, ale mechaniczne dopasowywanie opisów skal do siebie prowadzi zwykle na manowce — pomija konfigurację profilu, wpływ skal kontrolnych i kontekst z wywiadu.
- Butcher, J.N., Dahlstrom, W.G., Graham, J.R., Tellegen, A., Kaemmer, B. — MMPI-2: Manual for Administration, Scoring, and Interpretation, University of Minnesota Press — Test Division